Rosja jest bardzo podzielonym krajem

Przepaść społeczna i ideologiczna

Tania Książka: Miasto biesów. Czekając na powrót cara to przejmujący reportaż Alberta Jawłowskiego, który zabiera nas do Jekaterynburga. Tam, będziemy mieli okazję uczestniczyć w osobliwym wydarzeniu – mszy w cerkwi, w piękną lipcową noc. Nie ma w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zaraz po niej wybierzemy się na pielgrzymkę do Ganinej Jamy, oddalonej od przybytku o kilkadziesiąt kilometrów.

Wspomniana, Ganina Jama, jest wedle podań, prawdopodobnym miejscem spoczynku szczątków cara, Mikołaja II, ostatniego z dynastii Romanowów i ostatniego cara w ogóle. Procesja odbywa się od ponad stu lat, a udział w niej biorą mieszkańcy Rosji, którzy licznie zjeżdżają do miasteczka na tę uroczystość. Milcząca, tajemnicza aura, jaka rozpościera się podczas podróży, daje autorowi możliwość zaobserwowania pokutników; w różnym wieku, o różnym statusie społecznym, jednak w większości osób, które los nie oszczędzał.

Dlaczego chcą powrotu cara? Wszyscy?

Car-odkupiciel, tak o nim mówią. Zbawca narodu, prawdziwy przywódca. Lwia część zgromadzonych zdaje się wierzyć, że wraz z powrotem mitu o potędze wrócą czasy prosperity dla całego kraju. Może nie mają podstaw, by uważać inaczej, może wynika to z głęboko zakorzenionej wiary. Prawdą jest, że na tle obserwowanej pielgrzymki można wyłuskać wszystkie sprzeczności, jakie targają tym krajem. Car faktycznie jest zarzewiem konfliktów, we wszelakich dyskusjach, jednak problem leży głębiej, silniej. Pokutnicy zdają się nie zauważać faktu, że społeczeństwo w małych miejscowościach biednieje w zastraszającym tempie, podczas kiedy cerkwie bogacą się ponad stan i opływają złotem. Większość z nich uważa Zachód za źródło zepsucia i demoralizacji, nie życzą sobie zwyczajów i zachowań, którymi fascynuje się reszta świata.

Młodzi Rosjanie są rozdarci, z jednej strony nie chcą drażnić starszych pokoleń, zwłaszcza rodziny, z drugiej nie widzą dla siebie perspektyw i robią wszystko, by z kraju wyjechać. Odbijają się non stop od nacjonalistycznego betonu, który dalej snuje sny o potędze. Problem socjologiczny, który porusza autor, ma swoje zakorzenienie w braku wykształcenia znacznej części Rosjan, a także ślepemu oddaniu dla czasów, które minęły ponad sto lat temu. Uważają, że po prostu będzie lepiej, jak będzie tak, jak było kiedyś. Żadne z nich nie pamięta tych czasów, ale wydaje im się, że tak właśnie byłoby najlepiej. Nie ma w tym żadnej refleksji, chęci poddania pod wątpliwość tego planu. Jest tylko nieznoszące sprzeciwu oddanie dla dawnych wartości.

Szkoła Racool_studio - pl.freepik.com